- W naszym klasztorze nie ma drzwi – rzekł Shanti do człowieka, który przybył w poszukiwaniu wiedzy. – Jak sobie w takim razie radzicie ze złodziejami? – Nie mamy tutaj nic wartościowego. A zresztą gdybyśmy mieli, to już dawno rozdalibyśmy to ludziom w potrzebie. – A co z natrętami, którzy przychodzą, aby zakłócać wasz spokój? – Nie zwracamy na nich uwagi i sami odchodzą – rzekł Shanti. – Ja jestem uczonym człowiekiem, który przybywa w poszukiwaniu wiedzy. A co robicie z głupcami? Czy ich także po prostu ignorujecie do czasu, aż odejdą? Czy to działa? – odciekał przybysz. Shanti nie odpowiedział nic. Gość powtórzył swoje pytanie jeszcze kilka razy, ale widząc, że pozostaje ono bez odpowiedzi, postanowił odejść i znaleźć nauczyciela, który byłby bardziej skupiony na tym co robi. – Widzisz jak dobrze to działa? – rzekł Shanti sam do siebie, uśmiechając się pod nosem.
wrzesień 9, 2008
Nie ma jeszcze komentarzy »
Brak komentarzy.
Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack